Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2021

Mroczny wskrzeszenie cz. 3

 Szedł coraz wolnej, przytrzymując jedną ręką naderwany rękaw płaszcza. Wiatr popychał go do przodu, wychładzając i tak już bez krwiste ciało. Aura zmieniała się w kalejdoskopowej ferii kolorów. Zachodzące słońce zaglądało pod kaptur poszarzałej w prochach ludzkich twarzy. Resztki betonu z anielskiego stelaża powbijały się w czarne włosy. Charakteryzacja śniegu była szczególnie nieudana. Lokaj zgrabnymi ruchami dotrzymywał kroku Mrocznemu. Wypchany aż po uszy pyłem z krypty usiłował zachować powagę sytuacji.  Milczenie jednak nie było jego mocną stroną i kiedy słońce utonęło zza wzniesieniem pył stopniowo wylatywał z ust. — Obłąkana! Panie to dziewuszysko prawie by cię zabiło. Skąd ona miała tyle siły? — Lokaj przywracał zdarzenie z krypty na szpuli pamięci. — Gdyby anioł był mądrzejszy siedział by przy niej. — Mroczny wymownym błękitnym spojrzeniem przeszył   Lokaja. — Aż mnie przeszły dreszcze Panie, tak się bałem tej poczwary, że śmierć musi być taka obrzydliwa, k...