Posty
Wyświetlanie postów z maj, 2017
Obrzydlistwa w skrócie
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Z kacem, o poranku obrzydlistwa nie ma końca. W nosie pająki przewracają się, o swoje chude nogi. Chimery z sufitu spadają lawiną deszczu pod jego nogi. Burzy się kuchenny blat, marszczy deska powieki. Czajnik gwiżdże na gazie, parą ze złości bucha. Opary alkoholowe wyziewami, budzą udręczone szklanki i kieliszki. Kubek upadł uszkiem w dół. Słuchać już nie ma ochoty o pijackiej gadce, zębów przez cedzak i wykładów języka maczanego w gorzkiej herbacie. Ohyda, ble, tytoniowy smród czuć w głosie. - Gdzie byłeś! Ty mój mały głodzie. Jogurtowy waniliowy przysmak, rzyga na jego widok. Mdli go na samą myśl o konsumpcji. Łyżka w ręce się trzęsie. - Tylko nie usta, proszę cię litości. Z błagalnym lamentem trafiła do smrodliwej jamy. Płatki wirują w mleku zamieszane w sytuację. Miska poczuła wąsa, śmieje się rozbawiona, rechocze. Głupi pijak na głodzie. Zaraz zwróci wszystko w muszli klozetowej. Poleciały z bulgotem na wzniosłej fontann...
Młyn cz.1
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Pójdziemy tam dzisiaj, dostaliśmy zaproszenie na koncert, zanim jeszcze na dobre zrobiło się pogodnie. Na tym zielonym liściu, który dał nam Kos mam dokładną godzinę, zerknij tylko, patrz uważnie. Nie chcę się spóźnić. Uniósł się ociężale z krzesła, wzdychając. Znowu sapie stary, nieznośny wyga – pomyślała. Spojrzała na niego z żałosną miną, miała już dość narzekania. Chciała miło spędzić ten wieczór, ale z jego podejściem, pomału kończyła się jej cierpliwość. Gdyby tak się go pozbyć – zamruczała do siebie pod nosem. Odwrócił się do niej powoli, z refleksem szachisty i miną umierającego, wybełkotał- na twoje nieszczęście słyszałem. Zignorowała go, bo dalsza dyskusja nie miała żadnego sensu, przynajmniej dla niej. Zgasi światło i odpocznie, ale do tego czasu byli skazani na siebie. Po chwili była już w swoim świecie, z gotowym scenariuszem wydarzeń, który klarował się z minuty na minutę w jej głowie. Siedź cicho, nie wi...
Ja robot
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Rdza wdzierała się coraz głębiej trawiąc krwawiące rudą barwa metalowe serce zaskrzypiał na starych śrubach zawieszony umysł Twardy dysk z nadgniłym kręgosłupem moralnym łuski metalicznego naskórka spadają odzierając z grubej warstwy dzieło stworzone ludzką ręką Wrasta w kosmosu przestrzeń powołana do życia sztuczna inteligencja świadoma swojego istnienia Wewnętrzne impulsy kołatania roztrojone mechanizmy zgrzyty poluzowane spoiwa Wybite ćwieki spoczywają na wysypisku pośród niepotrzebnych rzeczy
Psychodeliczna karuzela
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Z pod ogromnego porośniętego mchem głazu, wydobywały się pomruki. Nucenie melodii było coraz wyraźniejsze. Kolorowe światła rozbłyskiwały się po okolicznych konarach drzew. Lisia nora – pomyślał zając, wlekąc za sobą wózek pełny różnych gratów. Był zadowolonym zbieraczem, uwielbiał porzucone niepotrzebne nikomu zabawki. Zbierał je dla postrzelonego przez leśniczego dzika. Stary już łachudra przerabiał je razem z lisem na nowe i bardziej oryginalne. Najeżdżając na wystające metalowe kawałki żelastwa, które wystawały spod runa leśnego nie zauważył wypadającej z niego pozytywki. Uderzyła o mały kamień, z wnętrza wydobywały się stłumione dźwięki. Uruchomiły mechanizm czegoś większego. Z pod ziemi zaczęły wyrastać karuzele, młyńskie koło i tory z małymi wagonikami. Przestraszony schował się i skulił zaglądając zza swojego wózka. Obok niego wyrosła budka z dachem, z którego zwisały ogromne sople lodu. - Tylko nie te lodowe zwisy. Wymamrotał trzęsąc się na samą myśl o nic...
Wspomnienia
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Wspomnienia Drepcze szurając kapciami po drewnianej podłodze. Małymi krokami coraz głośniej. Zbliża się stary mężczyzna. Zatrzymał się, pochylił wychudłymi dłońmi podniósł okruszek, ledwo widoczny. Przygląda się jemu i kładzie na drugiej otwartej dłoni. Dziadku szeptem mówię do niego, przecież ty prawie nic nie widzisz. Przez te kredowe farby, którymi malowałeś ludziom pokoje. Nic nie mówi, nie wie, że to ja. Spoglądam na niego machając chusteczką. Powoli przesuwa się w stronę kuchni. Jego blade niebieskie oczy. Dziadku krzyczę. - to ja! - Dziadku! Chowam się w zagłębieniu linii dłoni. Upadam w tej bruździe, bo się potknął o próg podłogi. Dziadku pomogę ci przejść dalej, tylko mnie puść. Pozwól mi pomóc. Dziadku, dziadku wypuść mnie z Twojej dłoni. Poczytam ci siedząc po twoim łóżkiem. Pomogę włączyć radio. Przeprowadzę przez ulicę dziadku! Jesteśmy na spacerze. Pływają łabędzie, jest ich tak dużo. Woda od n...
Świr
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Zabawa słowem. Ty masz świra, On ma świra, Mam i ja! Codziennie myję zęby klejem do protezy. Czubkiem jestem, bo zagryzam szczękę. Zgryźliwie o tobie już nie mogę. Utrudnione mam zadanie. Zgrzytać, szczękać, kłapać, mielić papą. Załamka Sok pije przez słomkę. Papke na kolację. Ale wieczorem ma za to, niezłą jatkę.
Bazgrolety - Mucha
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Mucha w pseudo absurdzie. Wszyscy w skupieniu bazgrolą w zeszytach. Cisza Skupiają się na literach tworząc... Bo myśli im w wyobraźni ulecą. Mucha poderwała się do lotu. Głośno bzyczy, wszystkich rozprasza. Małymi skrzydełkami, poruszyła cząsteczki powietrza.. Cicho, cicho, bo myślę. Syczy dziewczyna w niebieskiej bluzce. Mucha zaczyna na nią z trąbki bluzgać. Wiesz co dzisiaj było na śniadanie? Wstrząśnięte nie mieszane! Od tego mam sądki, swąd ki, bąki! Opluła jej kartkę, a ona ze złości. Trzasnęła ją w głowę. Spadła mucha ogłuszona, dyszy ciężko i wyciąga nogi. Smród się po sali rozchodzi. A razem z nim cisza.
Drzewo
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Śmiać się, płakać, krzyczeć, wołać. O pomstę do korony. Nikt nie wysłucha. Szmerem liści Przymierać głodem, z braku drugiego człowieka. Umierać w ciszy własnych myśli. Wyczekiwać końca gałęzi, który nigdy nie nadejdzie. Splatać się z korzeniami drzewa. Wrosnąć w ziemię, stając się jego sumieniem. Marzenie