Klinika - miniatura
Sterylne blado trupie ściany z zimnej stali oświetlał reflektor medycznej lampy. Zgrzyt metalu wyłonił z krawędzi ciemnej plamy igłę. Kropla wisząca na jej ostro otwartej głowie świeciła czerwonym blaskiem. Kontury białej postaci przemieszczały się po pomieszczeniu bezszelestnie. Szklany parawan przysłaniał drobną kobietę z mocno zarysowanym nosem. — Czujesz coś? — nieśmiało zapytała wyciągniętego z zabrudzonej klatki szczura. Niebieskie rękawiczki pocierały szklaną strzykawkę. Zwierzę wąchało z dużym zaciekawieniem otoczenie, stając na dwóch łapach, czekało na smakołyk. Doping ze szklanej buteleczki wystarczał zaledwie na kilka godzin. — Masz kolego jedną działkę, a później do roboty. — Zmrużyła brwi, mierząc kark gryzonia. Słaby pisk rozległ się po sali. Dwa kroki dalej leżał na kozetce znieczulony pacjent. Mrugał gwałtownie powiekami. — Przed tobą krótki spacer. — Przytuliła białe zwierzątko i położyła przy głowie pacjenta. Rozwieracze szczęk odsłaniały czerwone dziąsła oblepio...