Kaczka
Uwaga treść jest drastyczna. Zamiast budy miał wyciętą dziurę w drzwiach stodoły, wewnątrz pod opartą przy ścianie deską było jego legowisko. Na kamiennym podłożu trochę słomy, dopóki gruby do wypasania krów łańcuch nie wygarnął wszystkiego ze środka, w trakcie przechadzek na zewnątrz. Na szyi miał obroże z grubej skóry z mocną klamrą. Obwieszona pod ciężarem żelastwa. Kółko za kółkiem, ogniowa splecione jedno po drugim wyznaczały jego zasięg. Pchły, które czasami łapał biegały po nim przedzierając się przez grube futro. Odsłonięte pasma sierści zdradzały intruzów. Czarna krótkowłosa Łajka, była drobnym czarnym kundlem z białym krawatem pod szyją. Tego dnia kury jak zawsze, chodziły co jakiś czas zatrzymując się w miejscu i wlepiając jedno oko w grunt zastanawiały się czy warto uderzyć w obiekt dziobem. Gdakały między sobą, kogut wypinał prężnie klatkę. Gdyby nie ten grzebień, byłby marną sztuką w tym podwórkowym teatrze. Gęsi regularnie wędrowały do strumienia,...