Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2019

Reaktywacja cz. 2

Reaktywacja cz. 2 Zatopione ulice w szarzyźnie opadającego pyłu, z górnej warstwy atmosfery ścieliły się niczym śnieg w zimową noc. Zamiast chłodu, drażniące drobiny płochliwie ustępowały miejsca ciężkim metalowym podeszwom Korytarzona. Upłynęło wiele miesięcy po wybuchu w głównym generatorze kontrolującym warunki pogodowe na powierzchni obumierającej planety. Tłumy wyeksploatowanych istot z wyłupiastymi oczami pochowały się w swoich kwadratowych norach wysokich budynków. W sektorze zakazanym, byli odpadami medycznymi, które mocarstwo bakteryjne starało się utylizować w humanitarny sposób. Wielka dziura w ulicy była przepustką do lepszej kwatery. Buczenie i rozbłyski sprowadzały nowe istoty z odległych zakątków. Pochylił się nad wyrwą, kocioł zawrzał przeraźliwym rykiem. Wyplute z trzewi czasoprzestrzeni dziecko roślin, oszołomione dotykało po omacku swoje badylaste nogi. Zaraz za nim przetoczył się Kocur. Sissel z Mrocznym wpadli w rezonans, lekko drgając, mat...

Przywiązanie

Obraz

Spotkanie

Zaproszenie przyszło prosto z błotnistych terenów, z odciskiem buta samego nadawcy i krzywym zgryzem bociana nielota. Zasapany machał skrzydłami, klekocząc coś o zlocie. Ikona świeciła się na czerwono, ta złowrogo nastawiona kropka błyszczała w jego prawym oku. Głąb nie ludzki, tupał w czerwonych rajstopach, o terminie i nie uznawał odmowy. Machnęłam na niego ręką i usiadłam przy biurku. Odpalony komp, przegrzewał system więc, bez potwierdzenia przybycia ruszyłam po plecak i cały sprzęt oraz osprzęt niezbędny do przeżycia w miejscu dziko usytuowanym na mapie polski. Małopolska obszar nieznany, Google jeszcze tam nie dotarło. Byłam zdana na kompas i wyświechtaną papierową mapę. Pogryziona przez szczury, dawał nikłą szansę na znalezienie docelowego miejsca. Transport, najpierw stopem, na upalne dni moskitiera była idealnym nabytkiem  w razie zagrożenia życia. Naciągnięta na plecy, odstraszała potencjalnych psycholi. Nikt nie miał zamiaru umierać w męczarniach przest...

Rekatywacja

Mroczny reaktywacja.  Zabulgotało, srebrne łuski z oczami rybek wypływały zamknięte w pęcherzykach powietrza. Odrywały się od siebie, gęste krople rtęci opadały na dno. Sissel wynurzyła się pierwsza. Włosy wypadały jak welon z trupiej głowy, tonąc z powrotem w gęstwinie metalicznych kółek. Srebro przechodziło przez nie niczym pierścionki na wychudłych palcach. Pukle jasnych włosów, oplotły mu szyję. Szamotał się w plątaninie zaciskających się na grdyce spiral. Wypłynął krztusząc się resztkami cieczy. Rozmoczone ciała, mieniły się srebrną powłoką. Chłód podziemia obejmował je swoimi ramionami. Tacy bliscy i jednocześnie tak oddaleni, spoglądali na siebie zdumieni. Wrota innego wymiaru, z chrzęstem masywnych zamków otworzyły się szeroko. Stał w nich Kocur, trzymając dziecko roślin za macko podobną dłoń. Mroczny podszedł bliżej, pociągając za sobą kobietę. Lekko oszołomiona, oddychała ciężko. Dno ma swoją wagę, śmiertelne łyki wniknęły w organizm. Sta...
Obraz

Misi

Obraz

Zanim...

Obraz