Krzyżówka
To było dawno i zawróciło do teraz. Tak, właśnie teraz na dużej pajęczynie drzemała pajęczyca, zapytasz o imię? Ona była ciekawska i miała dużą głowę, pełną wiedzy a co za tym szło jeszcze większe okulary. Miała na imię Krzyżówka z rodziny krzyżaków. I w tym momencie wpadła ślepo-głucha mucha w jej progi. Chałupa zatrzęsła się niczym struny zepsutych skrzypiec. — Na kopnięty kwadrat! — krzyknęła, gubiąc ósmy but. Potupała kuśtykając siedmioma odnużami, jeden pantofel był już za ciasny, więc pazur z buta drapał wszystko po drodze. — Bzzzz — Jedyne co wątłą mucha mogła z siebie wydusić skrzydłami. — Oblepione nogi klejem nie pozwalały się jej ruszyć. — Bzzzz — Wykrzywiła czarne okulary i wystawiła kły w uśmieszku. Krzyżówka nie była zbyt gościnna, zwłaszcza, że nie rozumiała języka migowego. — Zaraz, zaraz, co ty tam przebąkujesz? Potrzebuję alfabetu! Zeskoczyła na nici dwa piętra niżej. W opuszczonej dziupli sowy znalazła alfabet, idealny obrazkowy, na każdą okazję oprócz kryzysowe...