Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2024

Mrocznego mucho-mory cz.3

 Ze staruchy twarzy sączyły się czyraki, larwy muchy plujki w ostatnim stadium rozwoju wgryzały swoje pulchniutkie gęby w głąb policzków Wiedźmy. Monstrum spuchło i posiniało, eliksiry wrzały w jej krwi. Zielony pot spływał, wolno wżerając w otwarte wulkaniczne pory nie skóry jej samej, a bydła którymi się obwinęła. Mora z odrazy przysłoniła się bielą, zasłona dymna z zimowego pudru była bezcenna. — Czego tu! — prychnęła na nich opluwając Wichrową pelerynę. Coś jej zostało po zabiciu kota, nosówka była nieuleczalna, nochal wykrzywił się do kichnięcia i zanim zdołali coś powiedzieć wystrzelił Wiedzmową kozę w siną dal. Chata wyciągnęła długie łapy i podtarła sobie nos workami jutowymi i sapnęła ciężko. — Zbawienie moje! Podduszałam ją dwutlenkiem węgla zatykając komin, ale to parszywe stworzenie było gorsze od karalucha, otwórzcie drzwi i okna niech odetchnę. — Po tych słowach nochal odpadł, okiennice rozsunęły się a różany krzew obsypał się żółto-pomarańczowtmi kwiatami. — Twoje zi...

Mrocznego Mucho–mory cz.1,2

  Ziemia była czarna, wyrobiona w najlepszym kompoście pod szyldem "Dżdżownicowy natleniacz". Fabryka leżała pod czarnym skórzanym butem i trzy konary od imperium mrówek, pod białymi halkami brzóz. Długie włosy najmłodszej pozieleniały jasnymi tonacjami. Robotnice myszy nosiły w małych sakiewkach uwieszonych do szyi pokarm dla grzybni. Podrzucały małe grudki pod nóżki białych kapeluszy. Kręciły przy tym ostrożnie koronkowymi kołnierzami. — Który to potomek Muchomora? — Mroczny przyglądał się nakrapianej ziemi. — Liczymy, że ten, który będzie miał najczerwieńsze plamy na swoich licach Panie — mysz ukłoniła się nisko, aż strzeliło jej w starym kolanie. — Drogi Myszoszczepie, żeby ród nie wyginął musimy użyć czegoś więcej. — Poważny ton głosu zmroził szare futro mysiego ogrodnika. — Użyjemy szklanych baniek Panie, one ochronią wszystkie grzybki. Będą świecić ciepłym światłem i wytworzą najlepsze toksyny w okolicy. — Muchy, one na zlot czarownic nie dadzą się oszukać wrotyczowym ...