Klucze
Dlaczego oni patrzą na nią, nie ma rudych włosów, to nie ich barwa ściąga ich wzrok, nosi czapkę, spod której wystające kosmyki nieznacznie zdradzają jej rdzawy odcień. Na ich twarzach jest zdziwienie, zaskoczenie, przyglądają się wnikliwie, obserwują szukając odpowiedzi. Na jakie pytanie ma im odpowiedzieć spojrzeniem, co takiego zauważają, o czym ona nie wie? Rysy ma lalki, małego dziecka, ktoś tak kiedyś stwierdził. Ale jakie to ma znaczenie dla ogółu. Nie znają jej, nic o niej nie wiedzą, ale ufają, tak bardzo ufają. O nic nie musi pytać, sami otwierają bramy do swoich wnętrz. Skrywają w nich pokłady cierpienia, samotności i tęsknoty. Nie jest posłańcem śmierci, ale nosi przy sobie pęk kluczy, brzęczą kryształowym tonem na jej szyi. Dławi się łzami od środka gasząc płomień nigdy niegasnący. Kościste oblicze, jest blisko, tak bardzo blisko. Puste oczodoły, klatka dla ptaka, trzepoczącego maleńkim sercem jest otwarta. Miednica połączona z pionem kręgów, piszczele, kostki kosteczki, ...