Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2017

.

.

Kiedy nie patrzą

Obraz

Reflesy z cieni

Obraz

W kobaltowej toni

Obraz
w kobaltowej toni  żółć zaznacza plamy śledzi ruchy skrzydeł ważka sprawdza głębie skąpane przebłyski pary na niebie przeglądają się w odbiciu wczesnych refleksji  dno pokrywa rdza brunatnym nalotem strawi w spokoju resztki jesieni 

-

wydłubuję kukułce wzrok szpilką podważam jej istnienie ślepa nie wybije przerwanej godziny gong zawiesza wskazówkę pomiędzy siódmą a szóstą tylko którą śmierć zagląda przez ramię skrzek pióra lecą dochodzi pełnia na niebie księżyc szmerem przedziera się przez gęste włosy płoną rdzawą kroplą skronie martwe opadają powieki na drewnianej podłodze gwoździe przybijają do ścian zamglone oddechy cieni utopione w czarnej źrenicy światła pomruki

Talizmany

językiem słońca przemawia w ogrodzie wysoko ponad płotem widać jej głowę strach na wróble potrząsa kapeluszem kłania się nisko na ścieżce usłanej z miedzianych talizmanów podąża w kaloszach drobną rosą skropiona jesień w płaszczu z liści

.

Obraz

W kąpieli jesiennych barw

Obraz

Zatopione

Obraz

.

Obraz

.

Obraz

Pastel

Obraz

Przemijanie

Obraz

Rejs

we mgle dryfuje butelka wydarty pożółkły skrawek kołyszą uniesienia wody nadany telegram stop punkt pauza odszyfrowuje korek przekaz z latarni zapisany sztucznym światłem w pośpiechu zwinięty zanotował wrak statku rejs w nieznane spoczywa na dnie

Znaleziony w trawie

Obraz

Napięta atmosfera

Obraz

.

Obraz

Stare miasto Stockholm

Obraz

Po śladach

Stary grzyb pochylił kapelusz. Zamknął swój parasol z blaszek. Robaki podgryzają jego podstawę. Zanim upadnie, rozsieje swoje nowe pokolenie. Odrzucone przez drzewa pożółkłe liście, okryją je miękko. Główkami wielkości szpilki, wychylą się z pod bezpiecznej osłony. Głaskane rosą, spijać będą pierwsze z trawy spływające krople. Urosną pod przykryciem następnej nocy. Zanim w pośpiechu ślimaki się zjawią. Nacieszą się pogodnym porankiem. Białe matowe punkty na czerwonych okręgach zdobią ściółkę leśną. Mucha zachwyci się ich smakiem, nie pozostawiając  po trąbce śladów.

Dom

 Uwaga! treść drastyczna. Rozdwojonymi paznokciami przerywam spektakl. Zasłaniam powieki przeźroczami. Półmrokiem pokrywam zakres widoczności. Czarny knot gorący o świecy uniesienia, zastyga w płynnej, gęstej kałuży. Rozproszone resztki wiązek światła, gasną pokrywając się ciężkim cieniem mroku. Zapadająca podłoga, rozciąga ściany. Sufit podparty belkami zwisa coraz niżej. Wybijane deski, przez wyrastające korzenie spod fundamentu, ranią swoimi rozerwanymi końcami stopy. Wbijają się drzazgi niczym strzały, w miękką powłokę wilgotnego ciała. Pięty rozerwane wtapiają się włókna twardego drewna. Sęki wyskakują wydłubane z oczodołów. Patyki z rąk i nóg, plączą się bezwładnie. Chrust we włosach, pieniek z korpusu. Głowa się toczy wyrzeźbiona dłutem, zahacza o próg nosem. Zamknięte drzwi, przez szczeliny wypuszczają spojrzenia niemrawych lokatorów. Pełzają koty z kurzu, obciążone resztkami sypiącego się sufitu. Rozgarniane przez starca, pochylonego nad losem domu...

Żółtodziób Ping Pong

Obraz

Miała być bajka. cz.1

W rolach głównych wystąpili, niedoszli aktorzy.  Topolowa królowa o niezliczonych palcach, oraz złośliwy i paskudny wicher, który urywał jej kolankowe berła. Na końcówkach gałęzi przytrzymywała nimi liście, w skupisku za ogonki. Wymachiwała nimi często, odgrażając się starcowi. W zgliszczach wojennych starć, pod konarem jesienną nocą, zmurszałe liście ze swoich martwych i brunatnych odcieni, wyłoniły czerwonolicego grzyba. Nieśmiało zerkał z pomiędzy ździebeł trawy na olbrzymią zielonkawo-szarą postać. Mech nadawał jej miękkości, u podstawy.  - Już czas, jeszcze chwilę. Ziewnęła przeciągle i jedną z najgrubszych gałęzi zasłoniła usta. Poprawiła sobie zmarszczki na czole. Czuła pod załamaniami bruzdowatej osłony, nadchodzącą porę na odpoczynek. Miała jeszcze sporo do zrobienia, a że była leniwa czekała, zawsze do ostatniego momentu. Zerknęła jednym zaspanym okiem, na czerwony punkt. - Coś podobnego! Wrzasnęła na jego widok. ...

.

Obraz
Z przepełnienia, wylewa się z niego po schodach z drewna, zatamowana siła. Wyrywa się z czeluści wolnego przepływu, goniąc stróżka za stróżką. Nie ma już szeptu, kropla do kropli nie jest podobna. Zebrane w jeden strumień, rozbija się o wzburzoną toń wody. Siedzę cicho, pojawiają się i znikają. Małe, duże powykręcane. Chwytam je ułamkami chwili, chlapią, podskakują i znikają tak szybko jak się pojawiają.

Spłynąć schodami

Obraz

Odbicie

Obraz

.

Obraz

.

Obraz

.

Obraz

Spróbowałam był całkiem smaczny

Obraz

Pod sukienką

Obraz

Objedzony

Obraz

Grzybobranie

Obraz

Koszyk na grzyby

Obraz
Z odzysku, na wyprawę leśną po muchomory. Koszyk z kartony po winach. Obklejony torbą papierową - uszy do trzymania wzmocnione paskiem od sukienki. Jutowy materiał do okryć roślin zimową porą. Drewniane guziki.

Zawieszony

Uwaga! Treść obrzydliwie drastyczna. Pozszywane linie grubą dratwą powiększają zaropiałe opuchnięte usta. Mucha padlinówka z namaszczeniem składa swoje jaja. Mdły zapach zmieszany z odorem rozkładu drobinkami wydostawał się przez zakratowane głęboko osadzone w murze okno. Za tymi murami, na wysokości jego głowy, dorożki przejeżdżały po kocich łbach uliczki. Końskie kopyta stukały do rytmu pędzących drewnianych kół czarnej karocy. Radosne krzyki dzieci, nawoływanie kupców i szczekanie psa. Odgłosy wlatywały z wiązkami światła do środka, wirującym tętnem rozpraszały się po pomieszczeniu. Głód, trawił go od środka. Przełykał maź powstająca z krwawiących dziąseł. Wybite zęby, przeciskały się przez szwy. Odruch wymiotny, z pustego wnętrza wraca z powrotem. Za mało miał sił, brak wylotu, dławił go nie raz. Powieki na granicy widzenia, przyschły do mętnej powierzchni gałki. Powolne konanie zwisającego ciała z haków ociekało spływającymi resztkami pos...

.

Obraz

Muchomor

Obraz