Posty
Wyświetlanie postów z czerwiec, 2017
Wizje i medytacje
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Zdechłam, padłam, w łeb się walnęłam. Frunęła wizjonerka chwilę przed... - O cholera! Wrzasnęła mucha zanim gazeta ze świeżymi wiadomościami prosto z lodówki, rozmiażdżyła ją na środku stołu. Pokiwała jeszcze na koniec nogą, chyba szóstą, bo trudno było policzyć połamane odnóża. Oko drgało wybałuszone, podbite farbą drukarską. Pająk zwisał w koncie medytując. Pyszny kąsek - pomyślał. Poskładał ją w myślach. Latała tak blisko, brzęcząc donośnie. Ta wibracja, wprowadziła go w stan głębszego głodu, aż mu kiszki zaczęły grać marsza. - Nie doleciała. W tyle głowy usłyszał głos, wzdrygnął się i odwrócił w stronę ściany. Duch muchy taki niewyraźny, unosił się lekko w miejscu, gdzie pająk miał swój rewir bez kleju. - Mam omamy, mamy, do mamy, masz... Trzasł się ze strachu. Zrywając się do ucieczki, zaplatał w swoje niecne plany. Wisiał teraz na jednej z nici, aaaa kołysany melodią ducha z kurzu. aaaa kotki dwa dokończył i spadł. Jego los pozostał nieznany. ...
Oka z ja
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Oczywiście zrobię to przy okazji. A jak nie będę przy okazji, to będę okazją. A co się okaże, to dopiero zobaczę. Okazjonalnie wydarzenie, okazało się na oko, nie okiełznywaną masakrą oczu. Oczodoły ujrzały olśnienie w pustym wzroku. Naoczny świadek oślepionego, wydusił z oczka wodnego kilka kropli okoniem stając. Oczarowany zerknął jednym okiem na sprawę. Opaczność chciała opatrzyć rany. Orzekła oczom winę naoczną. Świadkiem koronny oczekiwał, na oczkowe wydanie wyroku. Oczywistą stała się oczerniona z winy. Oszpecona dziura z powiekami z rzęsą wodną na powiekach. Utonęła w oczytanych faktach nie do podważenia.
grafomania
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
piję coca cole ze słoika współczesny smak mi się wymyka końcówkami ust spływa radośnie tak bo ze szkła po musztardzie to tak kiedyś nowocześnie o tak karafka szyk kieliszki na jeden łyk pije sobie wodę ze strumyka ktoś mi to wytyka bo ja tak sobie siorbię nie przez słomkę a mieli mi kiedyś z ręki jeść nie dorobię tu teorii o wolności w sowie
Ości
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Śledzę go wzrokiem, a on leszcz śmieszny jest. Kiedy dziąsła nagie odsłania, zimny, sztywny, słony uśmiech. Ach padam! Od jego zapachu, aż w nosie korci. Na sklepowej półce, same ponętne śliskie ciała, w rybiej łusce. Liczę na ości dla namiętności. Z ogona zrobię wachlarz, dla rozwiewania wątpliwości, że słaby był z niego amant.
Drabble - interpunkcja
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Gdyby ktoś mnie szukał. Siedzę w książce na stronie siódmej, przy piątym akapicie, obok prawego marginesu. Podpieram wykrzyknik, bo ktoś kropkę mu zapierniczył. Taki niemrawy i wątły, a że nie mam co robić, to go tak pocieszam. Kropka włóczy się ze znakiem zapytania. Ponagla go w pytaniach, żąda odpowiedzi, bo ją uprowadził. Skoro ma już swoją cichą i spokojną, do niczego się nie wtrącającą. Zawsze zamyślona, cierpliwa, idealna. Haczyk wykrzywił się bardziej - cisza! Ty od wykrzyknika, gadatliwa, gęba ci się nie zamyka. On to dopiera się wydziera, wcale się nie dziwię z taką kropichą, można tylko własnym głosem cię zagłuszyć.
Zimą
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Za oknem mgła spowiła niebo połączyła z nim ziemię przestrzeń nieograniczona chwyta szaro białe cienie opadają na taflę zamarzniętej grafitowej wody Z pod mostu słonce nie wstało przykute kurtyną grubego marazmu chodniki wilgotne wołają o pomstę wciśnięte równolegle pomiędzy siebie betonowe powierzchnie po których stąpają moje stopy codziennie