Rekatywacja


Mroczny reaktywacja. 

Zabulgotało, srebrne łuski z oczami rybek wypływały zamknięte w pęcherzykach powietrza. Odrywały się od siebie, gęste krople rtęci opadały na dno. Sissel wynurzyła się pierwsza. Włosy wypadały jak welon z trupiej głowy, tonąc z powrotem w gęstwinie metalicznych kółek. Srebro przechodziło przez nie niczym pierścionki na wychudłych palcach.
Pukle jasnych włosów, oplotły mu szyję. Szamotał się w plątaninie zaciskających się na grdyce spiral. Wypłynął krztusząc się resztkami cieczy.

Rozmoczone ciała, mieniły się srebrną powłoką. Chłód podziemia obejmował je swoimi ramionami. Tacy bliscy i jednocześnie tak oddaleni, spoglądali na siebie zdumieni. Wrota innego wymiaru, z chrzęstem masywnych zamków otworzyły się szeroko. Stał w nich Kocur, trzymając dziecko roślin za macko podobną dłoń.
Mroczny podszedł bliżej, pociągając za sobą kobietę. Lekko oszołomiona, oddychała ciężko. Dno ma swoją wagę, śmiertelne łyki wniknęły w organizm.
Stan powrotu, rytm zegara biologicznego i przejście następowało tak szybko, że nie nadążała stawiać oporu.

Uśpione zmysły, wychodziły zza mgły głębokiego źródła. Wstrząsy wprowadziły w ruch, nie tylko ich ciała.
— Szybko – wrzasnął w momencie kiedy pierwsze warstwy stropu osunęły się na ziemię, po zakrzywionych ścianach.
Po przekroczeniu progu, drgania wepchnęły ich w głąb tunelu, a masywne drzwi poruszone przechyleniem poziomu zatrzasnęły się za nimi.

W równoległej części kuli. Zwiadowca.

Głuchy odgłos tąpnięcia zaniepokoił grupę badaczy. Istota o ludzkich kształtach drgnęła, razem z narzędziami utkwionymi w czaszce. Wybudzała się z narkozy, stymulatory nie zadziałały na przeszczepionych organach. Tracili łączność z matrycą, zaburzenia wynikały z przerywanych dostaw prądu. Urządzenia podtrzymujące życie, sygnalizowały brak czynności serca. Korytarzon śledził długą kreskę na wykazie, przebłyski w wtórnej pamięci wyświetlały przeżyte doświadczenia z czasów kiedy był chłopcem.
Biały pokój, a w nim leżąca kobieta w zielonej pościeli. Trzymał ją za rękę, ten sam chłód, ten sam wyraz twarzy. Otrząsnął się z tej wizji.
 —  Co się dzieje! Roboty powinny być wstrzymane na czas operacji. Włączyć zastępczy generator, zaintubować pacjentkę – Polecenia wykrzykiwane przez maseczkę ochronną najwyższej ze szczepu Parszywej bakterii.
Na poziomie jedenastym maszyny przypominające krecie łapy drążyły następną komorę.

Powiększające się labirynty dziurawiły wnętrze Ziemi. Zbiory wymagały nowych punktów adaptacyjnych. Farma kurczaków, niegdyś oddalona od skupisk ludzkich, obecnie dzieliła z nimi tylko boksy. Ptaki poddane technologicznej hodowli umierały, były zbyt słabe na wstanie do wiszącego za wysokości głowy wodopoju. Odór unosił się z żrącymi toksynami przeciskając do sąsiednich pomieszczeń. Wyczuwalny smród odprowadzały wentylatory siecią długich połączeń.
 — Bydło jeszcze przetransportują i będzie komplet biologicznego postępu. - Zaśmiał się drwiąc z planów ratowania ludzkiego przybytku.
Nie, oni jeszcze do niedawna żywili się organicznymi owadami, szarańczą i innymi pełzającymi larwami. Serwowali je w różnych formach zmielonej papki. Stare dyski komputerów przeniosły to do chmury, które przechowywały tajne służby. Udokumentowały ten proces odżywiania tych różowatych istot.

Komentarze

  1. Witaj :)

    Kilka drobiazgów:

    "Odrywali się od siebie, gęste krople rtęci opadały na dno." - odgrywały (?) łuski to one :)

    "Sissel wynurzyła się pierwsza, włosy wypadały niczym welon z trupiej głowy. Tonąc z powrotem w gęstwinie metalicznych kółek. Srebro przechodziło przez nie niczym pierścionki na wychudłych palcach."
    - a gdyby spróbować z takim zapisem: "Sissel wynurzyła się pierwsza. Włosy wypadały jej niczym welon z trupiej głowy, tonąc z powrotem w gęstwinie metalicznych kółek." - ok, a potem, w następnym zdaniu, ponownie pojawia się słowo "niczym". Trzeba by je czymś zastąpić, albo wyrzucić...

    "Szamotał się w plątaninie zaciskającej się na grdyce spiral." - zaciskających się

    "Chłód podziemia obejmował ich swoimi ramionami." - obejmował je (w domyśle: ciała)

    "Tacy bliscy i jednocześnie tak oddaleni od siebie, spoglądali na siebie zdumieni." - siebie 2 razy - za blisko siebie. Z pierwszego "siebie" można by zrezygnować...

    "Wrota innego wymiaru, z chrzęstem masywnych zamków odtworzyły się szeroko." - otworzyły - literówka :)

    "Lekko oszołomiona, oddychał ciężko." - oddychała

    "
    Szybko – Wrzasnął w momencie kiedy pierwsze warstwy stropu osunęły się na ziemię, po zakrzywionych ścianach." - na początku dałabym myslbik a wrzasnął z małej litery, bo odnosi się bezpośrednio do słowa, które wykrzyczał :)

    "Wybudzała się z narkozy, stymulatory nie zadziałały na przeszczepionych organach." - tutaj, pomiędzy zdaniami podrzędnymi nie ma łącznika więc wydaje mi się, że byłoby lepiej, gdyby zamiast przecina dać myślnik. Podobnie w kilku zdaniach poniżej.

    "Co się dzieje! - Roboty powinny być wstrzymane na czas operacji.
    Włączyć zastępczy generator, za intubować pacjentkę – Polecenia wykrzykiwane przez maseczkę ochronną najwyższy ze szczepu bakterii Parszywej.
    Na poziomie jedenastym maszyny" - tutaj należałoby rozdzielić dialog od narracji, np.
    "- Co się dzieje! Roboty powinny być wstrzymane na czas operacji. Włączyć zastępczy generator, za intubować pacjentki – polecenia wykrzykiwane przez maseczkę ochronną najwyższy ze szczepu bakterii Parszywej... "
    Myślę, że tak byłoby lepiej. Zaintubować raczej pisze się razem.

    "Bydło jeszcze przetransportują i będzie komplet biologicznego postępu. - Zaśmiał się drwiąc z planów ratowania ludzkiego przybytku." - zapis dialogu więc wstaw myślnik na początku.

    Chyba tyle uwag - ale według mnie, to drobiazgi.

    Stworzylaś świetny, mroczny klimat, który czuć na każdym kroku. Można się w nim zagłębić, utonąć w nim nawet :).
    Jak dla mnie - super :D
    To moje klimaty :D
    Czekam na cd. Daj znać jak napiszesz :D
    Pozdrowionka :)





    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wszystko, oczywiście dam Ci znać jak tyko coś się pojawi nowego. :)
      Pozdrawiam. :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Ja robot

Dusza ogrodu