Baletnica i książe
To było dawno temu, latem kiedy kwitły kwiaty, śpiewały ptaki i dzieci kąpały się w jeziorze. Mała baletnica na wakacjach poszła na plażę w ołówkowych butach. Usiadła na kocu i nagle usłyszała plusk. — Kto to jest? — Zakryła twarz kapeluszem, przestraszona. Z wody wyskoczyła zielona żaba, uśmiechnęła się od oka do oka i powiedziała.
— Jestem Książę Żaba i mam na imię Łabędź. Baletnica była zaskoczona i zajrzała pod kapelusz.
— Ale jak możesz być księciem, jeśli nie masz zamku? - Łabędź machnął łapką i z krzaków wyleciała kolorowa ważka — Nasz książę jest księciem i tyle. — Pokiwała głową w górę i w dół.
— Kim jesteś? — Ważka była ciekawa, kim jest dziewczyna w pięknej sukience.
— Jestem baletnicą i uwielbiam taniec łabędzi. Żabi Książę tańczył, podskakując w niebo, machając przed dziewczyną swoją pierzastą koroną, aż odleciał.
Dziewczyna pomachała mu na pożegnanie chusteczką, a gdy wróciła do szkoły, ponownie odtańczyła taniec żabiego księcia.
Żabi Książę wylądował na plaży w piasku i z radością wspominał baletnicę.
Komentarze
Prześlij komentarz