Zimą




Za oknem mgła spowiła niebo
połączyła z nim ziemię
przestrzeń nieograniczona
chwyta szaro białe cienie
opadają na taflę zamarzniętej
grafitowej wody

Z pod mostu słonce nie wstało
przykute kurtyną grubego marazmu
chodniki wilgotne wołają
o pomstę
wciśnięte równolegle pomiędzy siebie
betonowe powierzchnie
po których stąpają moje stopy

codziennie

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ja robot

Dusza ogrodu