Rubinowy

Wisiał w ciemnym pomieszczeniu, na żyłce która oplatała zardzewiały gwóźdź. Przyprószona rama była świadkiem dawno nieodkurzanych kątów. Płótno skrywało w przebłyskach rubinowej czerwieni wyłaniającą się postać. Odchylona w tył głowa żarzyła się piekielną temperaturą. Szerokie pasma pociągniętej po bokach farby, nie zdążyły zamaskować gotującego na ogniu wieczności, pozbawionego widzenia człowieka. Zamknął powieki, odpływając w oparach smażącego i topiącego jego skórę ognia. Skapywały długimi pasami na ruszt w kominku. Syczał zajadle, wierzgał nogami, rozsypując popiół w palenisku. Kawałki drewna wytoczyły się na metalowy odcinek podłogi. Napęczniały kornik pękł z wypływająca żywicą.
Nagie mięśnie, odkrywały stopniowo biało - czarne od sadzy kości. Oczodoły świeciły żółtym blaskiem. Długie włosy wisiały muskane przez dym, posiwiał. Twarz zwiędła niczym rodzynka obwisła, zsuwała się powoli w dół. Przywierał do podobrazia, napinając blejtram. Ostra intensywna barwa powoli zastygała uwydatniając wyraz białych zębów. Uwieczniony we własnym dziele anioł.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ja robot

Dusza ogrodu