Las


w lesie wycinka
pień za pniem
usta domyka

łańcuchami
piły napędzane
warkot korę nacina
powalone
przytulają łono
tracąc zielony
oddech

korzeniami wczepione
nie miały nic
na swoją obronę
oprócz
czystego powietrza

duszę się!
tym widokiem

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ja robot

Dusza ogrodu