Pod stopami.

Pod stopami nie słyszę już drewnianej trzeszczącej podłogi. Okno zniknęło z widokiem zachodzącego słońca i czarnymi ptakami latającym po niebie w przestworzach. Zamknęłam drzwi,w mieszkaniu zostawiłam wspomnienia. Przez dziurkę od kluczy, wyszły te najważniejsze i wskoczyły niezauważone do kieszeni. Przeprowadziły się ze mną, do nowego miejsca. Będą mi towarzyszyć w nowych doświadczeniach, sięgnę po nie kiedy poczuję się samotna. Sentyment jeszcze nie zdążył się zorientować co się stało. Zachwycony patrzy i podziwia, wszystko czego wcześniej nie widział. Radość biega ścieżkami, pomiędzy porośniętymi mchem kamieniami. Musi uważać na wystające korzenie, rosnących przy ścieżce drzew. Promienie słoneczne przeciskają się pomiędzy gałęziami. Oświetlają tą zieloną krainę, tworząc niesamowite wrażenie bezpośredniego kontaktu z przyrodą. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ja robot

Dusza ogrodu