Gitara
Siedział na pobliskiej ławce, trzymał gitarę w rekach. Spokojne ciche
brzmienie strun, docierały do uszu jak szept. Drewniane pudło podsycało
powietrze do wysłania dźwięków, coraz dalej i głośniej. Muzyka zaczęła
rozbrzmiewać donośniej. Wiatr zawirował i porwał kilka akordów, tańczył z
nimi jak z liśćmi jesienią. Nuty leżące w futerale podskakiwały po
ścieżce zapisanych na nich słów. Chłodne powietrze rozdmuchiwało
opadający od tańczącego wiatru kurz. Lato powoli dobiega końca, on gra
dalej swoją melodię, może to o niej, a może o tęsknocie za domem. Tego
nie da się usłyszeć z dźwięków, ale echo coś rozpozna dużo, już niosło i
oddawało zawartych w muzyce uczuć.
Komentarze
Prześlij komentarz