Dzień


Coś pier... doll nie
lunęło
O jo joj!
Co za bąk
Padł tak na sam bok
Leży krzywo kończąc żywot

Czep ło wróbla bo źle fruwał
Sroka skrzeczy z drzewa
Grzmot błyskawice rozjaśnia się niebo
Psa na smyczy wlecze właściciel
Porąbany dzień
Jak nie co dzień

Pakuję się do łóżka
Noc przede mną
zapowiada się długa
Do rana oka nie zmrużę
Coś pier... nie u doll nie

Nowy dzień w końcu
Świeci słońce

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ja robot

Dusza ogrodu