Przyroda
Surowa pozornie przyroda, niewiele ma do zaoferowania. Nie ma tu prawie ziemi wszędzie, na każdym skrawku skał rozwija się życie. Korzeń drzewa, który napotkał na swojej drodze kamień szybko rozwiązuje sobie wyjście z sytuacji. Wspina się po nim i przechodzi na drugą jego stronę, chociaż nie wie jak dużo zajmie mu to czasu, żeby pokonać tą przeszkodę. Obserwując z boku tą sytuację wygląda to tak, jak by wąż boa połknął kamień. Tylko wszystko ukazuje się w przekroju. Dzieją się tutaj sceny z życia przyrody niespotykane. Magią bym tego nie nazwała, ale cudem natury jak najbardziej. Spacerując wydeptaną ścieżką, pomiędzy jagodowymi krzaczkami, nadeptuję na wystające, falujące w zakamarkach duże i małe korzenie. Po wczepiane trzymają się bardzo mocno. Skały połączone z nimi są na tyle silne, żeby utrzymać ich ciężar. Chore drzewa osłabiane przez różnego rodzaju choroby i owady. Leczą je dzięcioły są tutaj lekarzami, przylatują i uderzając dziobami, jak karetki na sygnale, słychać je wszędzie. Widać ich fartuchy z czerwonymi czapeczkami na głowie. Mech wykorzystuje skały i drzewa, dorabia im ciepłe futerka, będzie to idealny kożuszek na czas ciężkich mrozów. Wiewiórka zaciekawiona, kto idzie tą drogą weszła na duży głaz stojący obok, stanęła na dwóch łapach. Pomału podchodzę bliżej,chcę się jej przyjrzeć, ale widząc moje rude włosy zaczyna uciekać i wspinać się po drzewie głośno wbijając się pazurami w korę. Próbuje mnie wystraszyć wydając głośne z siebie dźwięki. Ona widzi we mnie rudzielca i może myśli, że z jej koleżanek zrobiłam sobie czapkę. Rzuciła we mnie szyszką i pobiegła dalej, patrzę jeszcze w górę, aż zniknie mi zupełnie z pola widzenia odwracam się i idę dalej. Chociaż nie mogę dotknąć i pogłaskać zająca, jedzącego blisko trawę. Kiedy go mijam kładzie po sobie uszy i zastyga w miejscu. Pewnie sobie myśli, że jest niewidoczny, przypomina w bezruchu kamień i to jest dobra strategia na przetrwanie.
Każdy ma blisko siebie taki maleńki świat, wystarczy tylko przez chwilę stanąć w miejscu i przyjrzeć się uważniej. W centrum miasta dzieją się ciekawe momenty. Chociaż by skaczące wróble po chodniku jak piłeczki pingpongowe. Wystarczy się przyjrzeć i zobaczyć coś więcej, niż tylko pustą drogę, po której się chodzi.
Komentarze
Prześlij komentarz