.


z konarów płomienie
spadają miękko
oplatając skrawki
odsłoniętej czerni

dotykają mokrych stóp
strącających z pobliskich źdźbeł
skupione cząstki rosy
krystaliczna poświata
rozczepia wiązki
na fale barwnych półkuli

ognistym spojrzeniem
tęczówki przeszywa zieleń
spoglądając w górę
zrywa wiatr z progu
miedzy niebem a ziemią

podąża jej tropem
rozwiewając drzewom
zmęczone gałęzie
zabierając ciężar
pozłacanych talizmanów

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ja robot

Dusza ogrodu