Pająk
Uwaga treść jest odrażająca i przeznaczona tylko dla osób dorosłych.
W ciemnym pomieszczeniu, na kamiennym ołtarzu, stała pionowo otwarta księga w grubej oprawie. Zaniedbana wieloletnim dotykaniem przez niechlujnego pana, który spożywał przy niej ciało i krew.
Przyszedł czas oczyszczenia z brudu codzienności. Jedna z wielu istot miała obowiązek zadbać o jej wizerunek. Doprowadzając ją do stanu świetności. Wytłuszczony tytuł księgi, kleił się do namydlonych palców dziecka. Szorowanie tatuaży ze skórzanej, obwoluty nie przenosił efektów. Tusz był głęboko pod skórą wżarty niczym kwas solny. Stojący obok kałamarz, był już od dawna pusty, a pióro poszarzałe.
Dziewczynka cała w pianie, zawzięcie ścierała plamy, które pozostawił niechlujny oprawca-introligator.
Wystającą szczeciniasta czarna noga, zwisała bezwładnie spomiędzy wyblakniętych stronic.
Pazurem próbowała zahaczyć dłoń dziecka. Wysunął drugą, zerkając zza dziurawych kartek po nakłuciach ostrymi końcówkami szponów. Jego gałki patrzyły, trzema parami błyszczących czarnych kulek.
Spadające na stronę bańki mydlane, pękały jak baloniki po nieudanej zabawie. Zachwycał się drobnymi paluszkami, kostki w sam raz do gry. Główka, już roiły się w jego umyśle pomysły na wykorzystanie tej cennej zdobyczy. Ofiaruje ją swojej przyszłej wybrance. Sam, kiedy da jej taki cudowny prezent będzie liczyć, na to że nie zostanie pożarty. Z tych paranormalnych uniesień, wybiła go mokra ścierka.
Przysłoniła mu widok i zimnym dotykiem wywołała efekt jojo. Wpadł w szał zawieszony na nici pajeczej. Wskoczył z księgi wydzierając z niej stronę. Rozzłoszczony, rzucił się na biedną drobną istotę.
Wbił się w jej delikatne ciało. Próbowała go zrzucić, ale on jednym ściśnieniem żuwaczek odgryzł jej połowę łydki. Krzyk wymieszany z dławiącym skowytem rozległ się po sali. Upadła na podłogę szamocząc się z bólu. Pająk dźwigał na swoich plecach ciężki krzyż, przygniótł ją bardziej do swoim cielskiem do ziemi. Korzystając z okazji wskoczył na twarz.
Jadowite toksyny płynęły w jej niebieskich żyłach. Rzucała się jeszcze przez chwilę łapiąc ostanie nieme oddechy.
Z sufitu zwisały drobne kryształki, talizmany poprzednich ofiar. Drgały miarowo, poruszone płomieniem świecy, która płonęła rytualnie teraz cała.
Szmery, coraz donośniejsze wyraźnie wskazywały na czyjąś obecność. Ktoś się zbliżał do potwora. Postawny mężczyzna stanął przed nim, w niewielkiej odległości.
Widok był odrażający, kiedy pająk oderwał się od zwłok, miał na swoich żuwaczkach usta dziecka. Spojrzał na mężczyznę i ruszając nimi zacharczał.
- Smaczne młode ciało.
Mężczyzna w długiej do ziemi pelerynie, kopną go z całej siły, aż się przetoczył kilka razy.
- Mówiłem, że masz nie wychodzić z księgi. Kto ją teraz strzeże?
Zawył z bólu, resztki mięsa odbiły się z jego trzewi.
- Panie nie chciałem, ale moja rządzą, była silniejsza ode mnie. Zostawiłem ją, tylko na chwilę, tak jak ty to dziecko przy niej.
- Głupcze! Wykrzywił twarz w grymasie pogardy.
Tajemnica księgi jest ponad wszystkie doczesne pokusy. Nikt nie ma prawa jej czytać, są w niej wszystkie niestworzone historie, przez największych mędrców tego świata.
W ciemnym pomieszczeniu, na kamiennym ołtarzu, stała pionowo otwarta księga w grubej oprawie. Zaniedbana wieloletnim dotykaniem przez niechlujnego pana, który spożywał przy niej ciało i krew.
Przyszedł czas oczyszczenia z brudu codzienności. Jedna z wielu istot miała obowiązek zadbać o jej wizerunek. Doprowadzając ją do stanu świetności. Wytłuszczony tytuł księgi, kleił się do namydlonych palców dziecka. Szorowanie tatuaży ze skórzanej, obwoluty nie przenosił efektów. Tusz był głęboko pod skórą wżarty niczym kwas solny. Stojący obok kałamarz, był już od dawna pusty, a pióro poszarzałe.
Dziewczynka cała w pianie, zawzięcie ścierała plamy, które pozostawił niechlujny oprawca-introligator.
Wystającą szczeciniasta czarna noga, zwisała bezwładnie spomiędzy wyblakniętych stronic.
Pazurem próbowała zahaczyć dłoń dziecka. Wysunął drugą, zerkając zza dziurawych kartek po nakłuciach ostrymi końcówkami szponów. Jego gałki patrzyły, trzema parami błyszczących czarnych kulek.
Spadające na stronę bańki mydlane, pękały jak baloniki po nieudanej zabawie. Zachwycał się drobnymi paluszkami, kostki w sam raz do gry. Główka, już roiły się w jego umyśle pomysły na wykorzystanie tej cennej zdobyczy. Ofiaruje ją swojej przyszłej wybrance. Sam, kiedy da jej taki cudowny prezent będzie liczyć, na to że nie zostanie pożarty. Z tych paranormalnych uniesień, wybiła go mokra ścierka.
Przysłoniła mu widok i zimnym dotykiem wywołała efekt jojo. Wpadł w szał zawieszony na nici pajeczej. Wskoczył z księgi wydzierając z niej stronę. Rozzłoszczony, rzucił się na biedną drobną istotę.
Wbił się w jej delikatne ciało. Próbowała go zrzucić, ale on jednym ściśnieniem żuwaczek odgryzł jej połowę łydki. Krzyk wymieszany z dławiącym skowytem rozległ się po sali. Upadła na podłogę szamocząc się z bólu. Pająk dźwigał na swoich plecach ciężki krzyż, przygniótł ją bardziej do swoim cielskiem do ziemi. Korzystając z okazji wskoczył na twarz.
Jadowite toksyny płynęły w jej niebieskich żyłach. Rzucała się jeszcze przez chwilę łapiąc ostanie nieme oddechy.
Z sufitu zwisały drobne kryształki, talizmany poprzednich ofiar. Drgały miarowo, poruszone płomieniem świecy, która płonęła rytualnie teraz cała.
Szmery, coraz donośniejsze wyraźnie wskazywały na czyjąś obecność. Ktoś się zbliżał do potwora. Postawny mężczyzna stanął przed nim, w niewielkiej odległości.
Widok był odrażający, kiedy pająk oderwał się od zwłok, miał na swoich żuwaczkach usta dziecka. Spojrzał na mężczyznę i ruszając nimi zacharczał.
- Smaczne młode ciało.
Mężczyzna w długiej do ziemi pelerynie, kopną go z całej siły, aż się przetoczył kilka razy.
- Mówiłem, że masz nie wychodzić z księgi. Kto ją teraz strzeże?
Zawył z bólu, resztki mięsa odbiły się z jego trzewi.
- Panie nie chciałem, ale moja rządzą, była silniejsza ode mnie. Zostawiłem ją, tylko na chwilę, tak jak ty to dziecko przy niej.
- Głupcze! Wykrzywił twarz w grymasie pogardy.
Tajemnica księgi jest ponad wszystkie doczesne pokusy. Nikt nie ma prawa jej czytać, są w niej wszystkie niestworzone historie, przez największych mędrców tego świata.
Komentarze
Prześlij komentarz