Pąsowy balet

spijają parafiny gorącą kałużę
 w słupie ognia stojąc na jednej nodze
czarny balet krępuje wstążkami stopę

 z deskami rozpalonymi
 wznosi się piruet
lekko opadające iskry
z dymem przecinają drogę
mową ognia
obejmują falą głowę
pierścienie prostują
skrępowaną więź
żywiąc się powietrzem

zgliszcza stosu
pokryje wichru szum 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ja robot

Dusza ogrodu